Zmiany w pogodzie, zmiany w zdrowiu

Dni są coraz krótsze, deszcz coraz częstszy a cera coraz bledsza.

W jednym roku mamy tylko lato i zimę, a w drugim jesień i wiosna stapiają się w cztery pory roku. Nie może więc dziwić, że ciało jest zdezorientowane i zmęczone walką na wszystkich frontach. Nie możemy normalnie rozumować, a nawet jeść i pić, a jest to nam zdecydowanie potrzebne do walki ze złośliwymi wrogami. Na szczęście złym zmianom można zapobiec.

Żeby odczuć zmiany w naszym zdrowiu nie musimy być zdiagnozowanymi meteopatami, ani też chodzić boso w jesiennym deszczu. Bez względu na to jak dbamy o dietę, przyzwyczajenia i profilaktykę, walczymy ze sprytnymi alergiami, wirusami i bakteriami. One istnieją nie od dziś. Tak samo jak Marsjanie w filmach atakują Ziemię, podobne brzydkie stworzenia próbują z nas uczynić swój dom.

Z otchłani szafy wyciągamy czapki, szale, płaszcze i bieliznę, która bardziej przypomina spadochron albo namiot z czasów II wojny światowej niż coś czym byśmy chętnie paradowali przed swoją drugą połową. Zaczynamy spać w skarpetach, a przyda się też stary świecący dres popularny w zeszłym tysiącleciu. Ale nie wystarczy zastosować tylko izolacji cieplnej. Organizm potrzebuje każdego możliwego wsparcia z zewnątrz i od wewnątrz.

Beautiful young woman is sitting on the stone near the pond in a park on a rainy spring day. She is wearing red raincoat and rubber boots and checking is it raining.

W ostatnim czasie coraz bardziej regularnie zdarzają się powodzie. Jeśli mamy to szczęście, że ominą nasze miejscowości, i tak wystąpią w naszych nosach. Ilość wydzielonej substancji jest w przybliżeniu taka sama.
Codziennie wycina się pół puszczy, a połowę tego drewna marnuje się na chusteczki, które zużyjemy w jedno popołudnie. Jeśli stoimy prosto, z nosa cieknie jak z kranu, a gdy próbujemy zasnąć, poduszki stają się deltą Nilu.

Na ulicy spychamy na boki przechodniów kaszlem niczym tsunami. Ludzie starają się uciec z zasięgu naszego kichania, ale rozrzucamy wokół siebie 40 000 kropelek z miliardami mikroskopijnych wrogów. Przy prędkości około 100 km/h… życzymy szczęścia w ucieczce. Parasole już bardziej chronią od kichania niż od deszczu.
Pędzimy po tabletki musujące i syrop, bo jeśli nie załatwimy kaszlu, nie załatwimy też nic innego.

The girl with the boy run under a down-pour rain

Jeśli już uziemił was ból gardła w czasie gdy czytacie ostatnie zdania tego blogu, to nic strasznego – do aptek dotarła Isla Medic Hydro + , która ochroni wasze gardło przed kolejnymi podrażnieniami i pozwoli je szybko wyleczyć.

Gotowi czy też nie na te zmiany pogody, każdy problem ma swoje rozwiązanie.
Ważne jest tylko jedno – żebyście jak najprędzej wyzdrowieli!